Jeśli zaleczę choć jedno serce, nie będę żył na próżno... Jeśli choć jednej pomogę rozterce, jednej ranie ulgą posłużę, jeśli jednego małego ptaka z powrotem do gniazda włożę, nie będę żył na próżno... Emily Dickinson
czwartek, 13 lutego 2014

Uważam, że szefostwo każdego radia powinno być zadowolone, że posiada wiernych słuchaczy nie tylko w kraju, nie tylko wśród Polonii, ale że zaszczycają je także przedstawiciele innych nacji. Niby super, ale w tym miejscu pojawia się właśnie problem. Najwyraźniej krajanie - czyżby ci zza granicy również?... - nadal pałają dziwną niechęcią do nauki języków cudzych.

Od dłuższego czasu przychodzi na radiowy czat rodowity Grek. Mamy paru słuchaczy znających grecki - ktoś tam mieszkał w Elladzie kilkanaście lat, ktoś inny ma małżonka Greka... Kostas jest, jak każdy Grek, świetnym człowiekiem. Można porozmawiać,pożartować. Zamawia piosenki, okazuje gdy zabawa mu się podoba. Oczywiście okazuje najczęściej w swoim języku ojczystym. Za każdym razem jest jednak strofowany, że piszemy tylko w języku polskim. Mam nadzieję, że nie pojmuje nic z tego biadolenia. Możliwe jednak, że życzliwi donoszą mu o tym dziwnym wymogu, bo próbuje pisać i łamaną niemiecczyzną, a w pojedynczych słowach również po polsku. Zapewne korzystając z translatora online. On może (a może musi?), a nam to się już nie chce?... (Jak taki translatorek tłumaczy, wszyscy dobrze wiemy. Trzeba jednaki przyznać, że w przypadku nowogreckiego nawet najlepszy translator online wymięka całkowicie.) 

Wiadomo jednak, że przeciętny Polak nie zna greckiego, a przeciętny Grek polskiego. Szlag mnie dziś trafił, gdy po raz enty Kosta został upomniany, iż ma pisać po polsku. Z tym, że dziś padła groźba bana. Grek ma pisać po polsku i basta! Zasada nr jeden: Co cię koteczku interesuje o czym ja z kimś piszę. Nie rozumiesz? A musisz?... Zasada nr dwa: Skoro prezenterzy wtrącają wstawki po niemiecku czy angielsku na antenie, bo akurat słuchają ich znajomii spoza granic kraju albo też prowadzą audycję w gwarze śląskiej, która dla niejednego krajana też bywa kompletnie niepojętą, to co komu przeszkadza język grecki? Zasada nr trzy: Skoro w oczach innych nacji nie mamy zbyt dobrej opinii, to dlaczego z uporem maniaka nadal robimy wszystko, aby tę opinię udowadniać?

Parę lat temu dużo czasu spędzałem na międzynarodowych czatach z Grekami. Nikt mnie nie wypędzał, nikt nie robił żadnych wymówek, że może zbyt słabo znam język. Przeciwnie - chwalono, że piszę ortograficznie, że nie robię błęów, mimo iż pobłądzić też mi się zdarzało. Zawsze była sympatyczna i przemiła atmosfera. A u nas? Gdzie ta polska sławetna gościnność?...

Czaty radiowe służą ponoć zabawie. I wszyscy w tym międzynarodowym towarzystwie bawią się świetnie. Może poza sztywnymi służbistami, szukającymi ofiarnego kozła dla wylania swoich frustracji. Opadają nie tylko ręce...

23:41, ksanthos , Radio
Link Komentarze (1) »
środa, 12 lutego 2014

Przydatny programik. Jego możliwości i zastosowanie można obejrzeć sobie na prezentacji video albo instruktażu obrazkowym.

piątek, 10 stycznia 2014

O durianie swego czasu pisałem tutaj. Wiedzę tam zgromadzoną można uzupełnić o wspaniałą opowieść Thomasa Fullera tutaj.

...

...

środa, 01 stycznia 2014

Piosenka pochodzi z filmu Menelaosa Karamangioli J.A.C.E. (Just another confused elephant), a wykonuje ją Eleftheria Arvanitaki.

W Nowy Rok z nową miłością muzyczną... :)

...

...

Wieczory z muzyką grecką w 2014 roku tradycyjnie w czwartki, lecz nieco wcześniej, o 19:00, w radiu Disco Night Express.

niedziela, 29 grudnia 2013

Dowiedzieć się o tym, co nas czeka w 2014 roku można nie tylko dzięki zodiakalnemu horoskopowi, ale i z pomocą numerologii. W tym celu należy wypełnić nietrudne matematyczne zadanie. Połączcie datę waszych urodzin z cyfrą 7 (to cyfra-satelita 2014 roku) i dowiedzcie się, co niesie dla was nowy rok.

Na przykład: Jeśli data waszych urodzin to 17.12.1950, to dodajecie po kolei do siebie wszystkie cyfry, a na końcu także cyfrę 7, kontynuujecie to działanie, dopóki nie uzyskacie jednocyfrowego wyniku, np. 1+7+1+2+1+9+5+0+7=33, 3+3=6. Wynik będzie waszą osobistą cyfrą na 2014 rok. Tutaj wynik tylko dla ósemki (moja cyferka na 2014 rok).

Reszta przepowiedni podczas muzyczno-numerologicznej zabawy sylwestrowej w radiu Disco Night Express o 20:00 oraz noworocznej w Radio for Crazy również o 20:00.

8.Ani chwili na miejscu! Zmiana twarzy i otoczenia, mnóstwo nowych wrażeń. W tym roku będziecie podróżować wiele i z przyjemnością. Inne narody, inne obyczaje – wszystko to będzie was zajmować. 2014 rok nie oszczędzi wam przeżyć. Będziecie w wielu miejscach. Postarajcie się zobaczyć jak najwięcej. To przyniesie wam korzyść. Wasza dewiza na ten rok: Semper in motu (Zawsze w ruchu).

Hmm... Wierzyć, nie wierzyć?... Pobawić się można. :)

...

...

piątek, 27 grudnia 2013

Coś mi się pokiełbasiło niemożebnie wsio. Matka głupich podtrzymuje mnie na ramieniu łudząc, że początek kolejnego roku nie musi być tak koszmarny, jak końcówka tegoż. Sam żem pewnie głupi, bo nadal uważam, iż świętowanie jakichś szczególnych dat można sobie samemu zaprogramować wedle własnego misi widzenia. No to se zaprogramowałem tak, że jeszcze przed świętami zachciało mi się zwiewać do domku. W sumie plan wcale zły nie był, tylko jakiś „wirus“ mi w nim namieszał. Świąteczny bigos jakoś przeżyłem, jakimś cudem nawet udało mi się nikogo nie pozbawić życia, ale łatwo w tym czasie chyba ze mną nie było... Z domu zwiałem przed tą nocą, podczas której wszelkie stworzenie gada ludzką mową i myślałem, że w tak cwany sposób uniknę wysłuchiwania kocich całorocznych wymówek. Wróciłem wcześniej i zastałem kotę wychwalającą co tchu piękny marzec tego grudnia... Na szczęście już nie ludzkim językiem wyśpiewuje... Niepalenia tym razem był tydzień. Spróbuję wytrwać, bo kasa potrzebniejsza na inne cele. Najpierw muszę zacerować własną jamę gębową, bo gdy wyjeżdżałem miałem jakby jednego zęba więcej... W ogóle ząb też mi cyrku narobił, zaczynając boleć dość bardzo i przestając natychmiast po zapisaniu się do dentysty. Nie dałem się przechytrzyć i na wizytę poszedłem, ale wspólnych z panią dr ustaleń przed wyjazdem/świętami nie zdążyłem uczynić. Uczynię po nowym roku. Ząb co prawda spoczywa w kieszeni, a to co po nim zostało jakimś cudem nie boli, cała reszta ustaleń nadal zaś aktualną jest - rtg, kanał i koronka. Drugie postanowienie noworoczne - wreszcie wykastrować kotę. Też jej na zdrowie wyjdzie. Ale jak mi lekarz wet koszty wyliczył, to... nabrałem ochoty, by i jego wykastrować. Chociaż..., zastanawiam się jeszcze, bo bardzo sympatyczny i całkiem przystojny. Szkoda chłopa jednak by było... Tylko jednago nie jestem pewien, ale nie chcę o tym pisać...

...

...

I to by było chyba na tyle. Całkiem wesoło jest. Wesołego Nowego Roku życzę! Byle lepszego jednak niż ten...

piątek, 13 grudnia 2013
niedziela, 08 grudnia 2013

Nie lubię otrzymywać życzeń związanych z nadchodzącymi świętami. Uważam się za osobę niewierzącą, tym bardziej nic takie życzenia mi nie dają. Może z wyjątkiem lekkiego poddenerwowania i/lub znużenia, w zależności od aktualnego nastroju. Ponadto w tym okresie wszyscy doznają jakiejś niewytłumaczalnej, dziwnej manii, przypominającej nerwicę natręctw. Całymi tygodniami i miesiącami ktoś nie pamięta o moim istnieniu, ale w tym okresie i owszem. Nie zapyta o zdrowie. Będzie go życzyć i czuje się rozgrzeszony. Spełnił bowiem swój obowiązek troski o bliźniego.

No tak, uważam się za osobę niewierzącą, ale wychowywano mnie w wierze katolickiej, od dziecięcia wpajając określone zasady wiary tyczące. Boże Narodzenie powszechnie uważane jest za najpiękniejsze polskie/katolickie święto. Pierwsza gwiazda, bielusieńki śnieg, przystrojona choinka. Podniosły nastrój. Prezenty. Tyle z dzieciństwa pamiętam i nie są to niemiłe wspomnienia. Jeśli zamarzy mi się realnie do nich wrócić, nie muszę czekać grudnia. Mogę sobie urządzić wieczerzę wigilijną z odpowiednim nastrojem, choinką i żłobkiem w np. czerwcu. Może z naturalnym śniegiem byłby problem, ale i pod koniec grudnia też czasami bywa. Problem. Śnieg nie zawsze właśnie. Ladies zdaje się w sierpniu obchodziły Sylwestra...

Tylko od nas samych zależy jak podchodzimy do danej sprawy. Tylko od nas zależy jak ją przeżyjemy. Sytuacja nieco się komplikuje, gdy jesteśmy zależni od np. rodziny. Rodziciel alkoholik lub apodyktyczna matka/siostra (ktokolwiek) może zepsuć najśmielsze plany i najradośniejszą atmosferę. Można wybyć do przyjaciół lub kurortu, aby tam w spokoju spędzić ważny dla nas okres. Najczęściej jednak troska o członków rodziny pomimo ich nieadwekwatnego zachowania lub wspołuzależnienie zwycięża. Niemniej wybór zawsze jest. Sami wybieramy konkretną opcję. Może warto tym razem się odważyć na takie rozwiązanie?...

piątek, 06 grudnia 2013

...

 

...

niedziela, 24 listopada 2013

Próba pierwsza (i nie ostatnia, jak zamiaruję). Skutek - fiasko. Wynik - 26 dni.

...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 56

Clock by Widgia.com